Dawny Gdańsk Strona Główna Dawny Gdańsk


FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  DownloadDownload

Poprzedni temat :: Następny temat
Ciekawsze teksty z trojmiasto.pl
Autor Wiadomość
danziger 
Korytarzanin


Dołączył: 03 Gru 2004
Posty: 4634
Wysłany: Czw Wrz 28, 2006 2:05 pm   

O super! Zdaje się, że w promieniu 100 metrów nie było tam jeszcze żadnego papieskiego pomnika! Toż to skandal!

:roll:
_________________
da, da, da...
 
 
Corzano 
bi-cyklista
z Północy


Dołączył: 18 Lis 2004
Posty: 4571
Wysłany: Czw Wrz 28, 2006 2:12 pm   

Stoczni "Papieża-Polaka" to chyba już nikt nie odważy się zamknąć. :wink:
_________________
 
Mikołaj 
Idi Admin


Dołączył: 13 Paź 2003
Posty: 8084
Wysłany: Czw Wrz 28, 2006 4:16 pm   

może od razu Janopawłogród?
 
Sabaoth 
Zachodni Prusak


Dołączył: 23 Kwi 2004
Posty: 11351
Wysłany: Czw Wrz 28, 2006 5:42 pm   

Tylko jeden pomnik? A nie łaska postawić od razu kilku papieżom? J23, P6, JP1, JP2 i B16 na pięć pomników chyba nas stać :mrgreen:
_________________
www.danzig-online.pl
 
 
seestrasse 
Zesztrasia z Szafy


Dołączyła: 13 Kwi 2004
Posty: 6547
Wysłany: Czw Wrz 28, 2006 5:47 pm   

Cytat:
B16

to może od razu B52?
Cytat:
J23

no, teraz to przesadziłeś! co na to Brunner? :hihi:
 
danziger 
Korytarzanin


Dołączył: 03 Gru 2004
Posty: 4634
Wysłany: Czw Wrz 28, 2006 5:52 pm   

Sabaoth napisał/a:
B16

Niee, no już mamy jedną hitlerowską ławeczkę we Wrzeszczu, to wystarczy. Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz! :hihi:
_________________
da, da, da...
 
 
Sabaoth 
Zachodni Prusak


Dołączył: 23 Kwi 2004
Posty: 11351
Wysłany: Czw Wrz 28, 2006 6:21 pm   

seestrasse napisał/a:
Cytat:
J23

no, teraz to przesadziłeś! co na to Brunner? :hihi:

No dobrze, jak nie J23 to niech będzie JXXIII :mrgreen:
_________________
www.danzig-online.pl
 
 
jayms 
dżejms


Dołączył: 16 Paź 2005
Posty: 1001
Wysłany: Czw Paź 19, 2006 8:16 pm   

http://www.trojmiasto.pl/...l?id_news=20964

Młode-stare-Miasto
(19 Października 2006)


Miasto będzie "Młode", choć niektóre jego budynki od razu będą mogły pochwalić się stuletnią metryką. W jednej z ogromnych hal produkcyjnych może powstać kilkadziesiąt loftów.

Opustoszałe hale produkcyjne, rdzewiejące rurociągi i w niektórych tylko miejscach grupy uwijających się przy pracy robotników – tak wygląda teren dawnej Stoczni Gdańskiej na południe od Martwej Wisły. Za kilka lat to się zmieni – tam gdzie dziś są chaszcze i gruz stanie Młode Miasto, nowa dzielnica Gdańska z mieszkaniami, centrum handlowym, budynkami użyteczności publicznej, halami targowymi i lekkim przemysłem.

Jednak nowe inwestycje nie wyprą wszystkich starych budynków z tego terenu. - Niektóre z nich są naprawdę piękne i w na tyle dobrym stanie technicznym, że po zmianie funkcji cały czas będą wykorzystywane - opowiada Wojciech Helman z duńskiego funduszu Baltic Property Trust, który poprzez kupno udziałów w spółce Synergia 99 stał się właścicielem tych terenów, ochrzczonych mianem Młodego Miasta.

Niektóre dawne hale staną się budynkami wystawienniczymi, w innych wciąż będzie prowadzona lekka produkcja. Wszystkie wymagają mniejszej lub większej modernizacji. - To się nam opłaci. Dzięki obecności starych obiektów, cała dzielnica zyska niepowtarzalny charakter - przekonują przedstawiciele BPT.

Największa zmiana może dotyczyć ceglanej hali produkcyjnej, w której mieści się dziś klub Centrum Stocznia Gdańska (dawniej Kazamaty). Projektanci z BPT rozważają przekształcenie jej w budynek z kilkudziesięcioma loftami, kawiarniami i restauracjami.

- Ta hala ma bardzo ciekawą konstrukcję, która idealnie pozwoli na aranżację trzech pięter na duże mieszkania dla osób z artystycznym zacięciem - Wojciech Helman oprowadza nas bo opustoszałym dziś budynku, w którym jedynie parter wykorzystywany jest jako klub muzyczny. Wszystkie piętra są zabudowane w formie galerii z przestronnym atrium wewnątrz. Jedynie parter przykryto betonową czapą, ale można ją zdjąć bez ryzyka dla konstrukcji budynku.

Lofty, czyli przeważnie duże mieszkania w dawnych budynkach przemysłowych od kilka lat robią w Polsce karierę, przede wszystkich wśród artystów. Ale o ile stać ich na samodzielne zagospodarowanie opustoszałej hali, to czy będą mogli sobie pozwolić na kupienie tego typu mieszkania od dewelopera? – Jest grupa artystów - nazwałbym ich międzynarodowymi - którzy swobodnie przemieszczają się po całej Europie i w różnych miejscach mieszkają i tworzą. Sądzę, że takim ludziom będzie zależało na mieszkanie na terenie słynnej Stoczni Gdańskiej i będą sobie mogli na nie pozwolić – przekonuje Wojciech Helman.

Kiedy ruszą inwestycje w Młodym Mieście? Nie tak prędko – o ile BPT twierdzi, że prowadzi zaawansowane rozmowy z kilkoma poważnymi deweloperami, zainteresowanymi m.in. budową centrum handlowego, o tyle wciąż nie ustalono kto wybuduje infrastrukturę miejską w Młodym Mieście.

Najważniejsza jest ul. Nowa Wałowa. Jej budowa została zaliczona do programu inwestycyjnego Gdańsk – Szerokiej Drogi i wpisana do Wieloletniego Planu Inwestycyjnego miasta na lata 2008-2013. Władze Gdańska planują, że prace z nią związane wyniosą ok. 70 mln zł. Jednak dla miasta ta inwestycja nie ma charakteru priorytetowego.

– To ogromne koszta, bo do budowy ulicy trzeba jeszcze dodać m.in. wiadukt nad torami kolejki na wysokości Placu Zebrań Ludowych – wylicza Krzysztof Rudziński, dyrektor departamentu programów rozwojowych w gdańskim magistracie. – I dlatego chcielibyśmy tę inwestycję sfinansować w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego, żeby jak najmniej na to wydać. Wydaje nam się, że jest ona bardziej istotna dla inwestora z BPT, niż dla Gdańska. Miasto ma dużo bardziej priorytetowe inwestycje.

- Młode Miasto, gdy powstanie, może stać się takim samym symbolem rozwoju Gdańska jak przed laty London Docks w Londynie. Szkoda, że mało kto dostrzega aspekt promocyjny w budowie nowej dzielnicy, tak blisko historycznego centrum miasta - pointuje Wojciech Helman. Autor: Michał Stąporek
 
jayms 
dżejms


Dołączył: 16 Paź 2005
Posty: 1001
Wysłany: Wto Paź 31, 2006 11:16 pm   

http://www.trojmiasto.pl/...l?id_news=21079

Turystyka i kultura w Nowym Porcie oraz inwestycje w infrastrukturę na Dolnym Mieście – to pomysły na modernizację tych zaniedbanych fragmentów Gdańska. Po konsultacjach społecznych Biuro Rozwoju Gdańska zaprezentowało projekty rewitalizacji obu dzielnic.

Co to jest rewitalizacja? Wbrew pozorom jest to bardziej szukanie misji dla zaniedbanej dzielnicy i jej mieszkańców, niż prosta wymiana popękanych chodników na nowe, ładnie ułożone. – Unia Europejska nie sfinansowałaby pozornej rewitalizacji polegającej na odnowieniu przybrudzonych fasad – tłumaczy Grzegorz Lehman z zespołu dziedzictwa kulturowego i rewitalizacji Biura Rozwoju Gdańska. A właśnie na Unię i jej głęboką kieszeń z ponad 50 mln zł liczą gdańscy urzędnicy.

Dlatego projekty opracowane przez planistów z BRG, w pewnej mierze spójne z sugestiami mieszkańców obu dzielnic, nie stawiają na rewitalizację powierzchowną. W przypadku Nowego Portu jej efektem ma być pojawienie się w dzielnicy minimum 100 nowych miejsc pracy. Dolne Miasto ma stać się bardziej otwarte na nowe inwestycje.

Co zaproponowali miejscy planiści w Nowym Porcie? Połączyli oni oczekiwania mieszkańców, którzy chcieliby do swojej dzielnicy ściągnąć turystów z faktem, że po Martwej Wiśle do Westerplatte pływa rocznie 55 tys. pasażerów białej floty i zasugerowali, że można ich skusić tzw. Zachodnim Szańcem Twierdzy Wisłoujście, leżącym na nowoporckim brzegu Martwej Wisły.

- Na terenie szańca znajdują się dziś pozostałości po dawnej bazie paliwowej. Chcemy ten teren rekultywować, przywrócić mu funkcję rekreacyjną poprzez stworzenie tu parku, ze ścieżkami rowerowymi, a także – przy współpracy z kapitałem prywatnym – np. restauracji, w miejscu, gdzie dziś stoi dawny budynek olejarni - wylicza Grzegorz Lehman.

W stojącym na południe od szańca budynku dawnej Karczmy miałoby powstać centrum szkoleniowe oraz punkt obsługi ruchu turystycznego.

Trzecim elementem przeobrażania nowego portu byłoby zaadaptowanie budynku dawnej łaźni miejskiej na potrzeby centrum sztuki oraz utworzenie w nim pomieszczeń, które mieszkańcy dzielnicy wykorzystywaliby na potrzebny własnej aktywności. - Mieszkańcy zwracali nam uwagę, że brakuje im takiego miejsca - opowiada Tomasz Słomczyński z BRG. Dodaje, ze patronat nad nowoporcką łaźnią przejęłoby... CSW Łaźnia z Dolnego Miasta, które uczyniłoby w nim "obiekt pracy twórczej" dla artystów-rezydentów z innych państw.

O ile w Nowym Porcie inwestycje prowadzone w ramach procesu rewitalizacji dzielnicy byłyby łatwo zauważalne, o tyle na terenie Dolnego Miasta planiści z BRG sugerują zainwestowanie w niewidoczną, bo podziemną infrastrukturę. – Jeżeli uda nam się zmodernizować działający jeszcze do lat 70. system melioracji tej dzielnicy i obniżyć poziom wód gruntowych, ułatwilibyśmy wszystkim chętnym inwestowanie tutaj - przekonują.

A tych ostatnich wbrew pozorom jest sporo. TBS Motława zagospodarowuje kolejne działki na południe od Łąkowej. Teren dawnych Zakładów Opakowań Blaszanych na początku lata wykupiła firma Iberdevelopment, powiązana z dużym hiszpańskim deweloperem i chce na tym terenie inwestować w zabudowę mieszkaniową. Nieco na w dół wzdłuż Łąkowej znajduje się teren dawnej fabryki karabinów, gdzie w centrum handlowo-rozrywkowe chce inwestować firma Plaza Centers Poland.

Zmiany zauważyliby jednak nie tylko ewentualni inwestorzy, ale także zwykli mieszkańcy. Przebudowana miałaby zostać północna nitka ulic Łąkowej i Wróblej, która częściowo zamieniłaby się w deptak. Rekultywowano by aleję biegnącą pomiędzy obiema jezdniami Łąkowej, a jej południową nitką poprowadzono ruch dwustronny.

Ile miałyby kosztować i trwać oba te projekty? Rewitalizacja Nowego Portu planowo pochłonęłaby ok. 30 mln zł i potrwała mniej więcej do 2014 roku. Ożywienie Dolnego Miasta byłoby o 5 mln zł tańsze i zakończyłoby się trzy lata wcześniej.

Źródłem finansowania obu projektów miałyby być środki unijne z Regionalnego Programu Operacyjnego naszego województwa na lata 2007-2013, w którym na działania związane z rewitalizacją zarezerwowano ok. 115 mln zł. Oba gdańskie programy musiałyby więc okazać się znacząco lepsze od innych projektów z całego województwa by znaleźć pełne finansowanie w RPO.

Mniej więcej w styczniu 2008 roku oba gdańskie projekty zostaną ocenione przez Urząd Marszałkowski, odpowiedzialny za podział unijnych środków w ramach RPO. Autor: Michał Stąporek
_________________
Bacz byś nie zgłupiał od mądrości swojej.
 
Corzano 
bi-cyklista
z Północy


Dołączył: 18 Lis 2004
Posty: 4571
Wysłany: Sro Lis 01, 2006 8:21 am   

jayms napisał/a:
Trzecim elementem przeobrażania nowego portu byłoby zaadaptowanie budynku dawnej łaźni miejskiej na potrzeby centrum sztuki oraz utworzenie w nim pomieszczeń, które mieszkańcy dzielnicy wykorzystywaliby na potrzebny własnej aktywności.

Poczytajcie sobie wrażenia Ariesa po wizycie w tym miejscu.
_________________
 
jayms 
dżejms


Dołączył: 16 Paź 2005
Posty: 1001
Wysłany: Sro Lis 01, 2006 9:03 am   

No!Zrobi się "gdańską rekonstrukcję"-rozbierze i wybuduje od podstaw-i będzie zabytek "ganc nówka" nie używany. :II :wink:
_________________
Bacz byś nie zgłupiał od mądrości swojej.
 
Ohranka 

Dołączyła: 10 Wrz 2006
Posty: 11
Wysłany: Sro Gru 13, 2006 1:48 am   

http://www.trojmiasto.pl/...l?id_news=21518

Strażacy do wieczora walczyli z wodą, która zalewała podziemia Muzeum Bursztynu w Gdańsku. Eksponaty nie ucierpiały, ale część muzealnych pomieszczeń będzie wymagała dezynfekcji. Muzeum będzie nieczynne co najmniej do niedzieli.

Poniemiecka rura wodociągowa, o przekroju dwudziestu centymetrów, pękła w nocy z poniedziałku na wtorek, pomiędzy budynkiem Narodowego Banku Polskiego, a zespołem przedbramia, czyli Katownią i Wieżą Więzienną w Gdańsku. Awarię odkryto ok. 10 nad ranem, ale woda lała się jeszcze przez kilka następnych godzin. Powód: nie można było dotrzeć do zaworu zamykającego rurę, ponieważ ten został... zaasfaltowany na Targu Węglowym. - Gdybym spotkał tego, kto odpowiada za ten zawór, to hm... jak to mówią, nie złożyłbym mu gratulacji - wściekał się wczoraj jeden ze strażaków, walczących ze skutkami awarii.

Jeszcze popołudniu w podziemiach Muzeum Bursztynu woda sięgała po pas. Potem jej poziom zaczął spadać, ale żeby całkowicie pozbyć się wody trzeba było ściągnąć pompę sięgającą na 8 metrów w głąb.

Czy wielogodzinna powódź w podziemiach muzeum mogła zagrozić stabilności całej zabytkowej Wieży Więziennej? Maria Bojarska, zastępca dyrektora Muzeum Historycznego Miasta Gdańska uspokaja, że wieża ma stabilne fundamenty. Zaznacza jednak, że zniszczenia będzie można ocenić dopiero po całkowitym wypompowaniu wody z piwnic. - Tryskająca z uszkodzonej rury woda z dużą mocą uderzała w mury wieży. W jednym miejscu wypłukała kawernę szeroką i długą na metr - zwraca uwagę pani dyrektor.

Wiadomo, że trzeba będzie powtórzyć dezynfekcję pomieszczenia, w którym archeologowie odkryli dawne więzienne szambo. Zostało ono zneutralizowane przed otwarciem muzeum, ale zalewająca podziemia woda zniweczyła te zabiegi. - Co prawda tego pomieszczenia nie udostępniamy zwiedzającym, ale i tak musimy je odkazić - tłumaczy Bojarska.

Zarówno Muzeum Bursztynu, jak i Saur Neptun Gdańsk, który eksploatuje sieć wodociągową w Gdańsku są ubezpieczone od następstw takich awarii.
_________________
"Mnie ta ziemia od innych droższa,
Ani chcę, ani umiem stąd odejść"
 
jayms 
dżejms


Dołączył: 16 Paź 2005
Posty: 1001
Wysłany: Czw Gru 14, 2006 10:12 pm   

Niepokoi mnie ta "sztuka".Ale prostak ze mnie i mogę się nie znać :hihi:

http://kultura.trojmiasto...l?id_news=21503

Artyści wymyślają Łąkową
(14 Grudnia 2006)


Siedmioro artystów z zagranicy oraz gdynianin Dominik Lejman przygotuje projekty dla Galerii Zewnętrznej Miasta Gdańska. Zwycięski projekt zostanie zrealizowany wokół przystanku tramwajowego na ul. Łąkowej.

Galeria Zewnętrzna Miasta Gdańska to pomysł na ożywienie Dolnego Miasta, dzielnicy z jednej strony bardzo bliskiej turystycznego centrum miasta, z drugiej zaś zaniedbanej i niedoinwestowanej. Idea wystawiania pod gołym niebem dzieł sztuki wyszła od dyrekcji Centrum Sztuki Współczesnej Łaźnia, które właśnie w tej dzielnicy ma swoją siedzibę.

W tym tygodniu międzynarodowe jury wyłoniło grupę artystów, którzy przygotują projekty realizowane w drugim etapie tworzenia Galerii. W lutym przyjadą oni do Gdańska, a do końca czerwca przedstawią swoje propozycje na artystyczne zagospodarowanie przystanku tramwajowego i przejścia podziemnego na skrzyżowaniu Podwala Przedmiejskiego i Łąkowej. Na początku lipca jury wskaże pracę (bądź prace), które zostaną zrealizowane. Jadwiga Charzyńska, dyrektor CSW Łaźnia zapowiada, że pojawią się one na Łąkowej w 2009 r.

Zapowiedzi przekuwania artystycznych wizji w rzeczywistość trzeba jednak traktować ostrożnie zważywszy na los, jaki spotkał prace wyróżnione w pierwszej edycji konkursu. W połowie 2005 r. do realizacji wybrano trzy projekty: zwycięski Daniela Milohnica i Alexandra Rijkersa pt. "LKW Gallery" oraz wyróżnione propozycje Szwajcara Philippe'a Rahme'a oraz "Invisible Gate" amerykanów z Front Studio. Dzieło Milohnica i Rijkersa powinno było zostać zrealizowane do jesieni tego roku. Niestety, pod estakadą nad ul. Szopy wciąż nie ma wymyślonej przez nich ciężarówki.

- To wina problemów technicznych - wyjaśnia Jadwiga Charzyńska. I tłumaczy, że nie łatwo jest namówić artystów na skorygowanie swoich wizji, choćby nawet korekty były niezbędne ze względu na bezpieczeństwo mieszkańców miasta. Tak właśnie było w przypadku projektu Front Studio, gdzie lustrzana okleina wiaduktu musiała być zamontowana w ten sposób, by nie oślepiać przejeżdżających kierowców. A wszystko to w ramach ustawy o zamówieniach publicznych.

- Pierwszy konkurs traktowaliśmy pilotażowo i edukacyjnie. Dzięki niemu wiemy już ile trwa realizacja takich projektów - przyznaje szefowa Łaźni i dodaje, że faza pierwsza przedsięwzięcia (czyli ta, która już miała być gotowa) powstanie za rok, a dzieła z fazy drugiej (które poznamy w lipcu) dwa lata później.

Do drugiego etapu, drugiego konkursu Galerii Zewnętrznej Miasta Gdańska zaproszono następujących artystów: Fernando Sanchez Castillo (Madryt), Wim Delvoye (Gandawa), Didier Fiuza Faustino (Paryż), Ronny Hardliz (Rzym/Praga), Dominik Lejman (Gdynia), Kriss Salmanis (Ryga), Esther Stocker (Wiedeń), Tania Lopez Winkler (Queretro/Londyn). Autor: Michał Stąporek
_________________
Bacz byś nie zgłupiał od mądrości swojej.
 
jayms 
dżejms


Dołączył: 16 Paź 2005
Posty: 1001
Wysłany: Pią Gru 15, 2006 5:31 pm   

http://www.trojmiasto.pl/...l?id_news=21534

Oświetlone kościoły
(15 Grudnia 2006)

Kolejne gdańskie zabytki doczekały się iluminacji. Po tych bardziej znanych i zlokalizowanych na terenie historycznego śródmieścia przyszedł czas na kościoły na Dolnym Mieście i w Oliwie.

Dolne Miasto to dzielnica, która wciąż nosi jeszcze ślady swojej przedwojennej świetności. Piękne fasady niektórych kamienic, alejka, którą jeździły tramwaje, sąsiedztwo nie zawsze zagospodarowanych, ale wciąż pięknych opływów Motławy.

Kiedyś najważniejszym budynkiem na ul. Łąkowej był Szpital Najświętszej Marii Panny, po wojnie Klinika Akademii Medycznej w Gdańsku.

Kaplica szpitalna została rozbudowana w roku 1894, a po wojnie służyła jako kościół parafialny pod wezwaniem Matki Boskiej Niepokalanej. Właśnie ten kościół zyskał teraz nową iluminację.

- Prace trwały półtora miesiąca, a kosztowały nieco ponad 100 tys. złotych. Kościół oświetla 25 reflektorów - informuje Karol Polejowski z Urzędu Miasta w Gdańsku.

Kolejną starannie oświetloną gdańską świątynią został kościół p.w. Matki Bożej Królowej Korony Polskiej w Oliwie. W jego przypadku
prace trwały dwa miesiące, a ich koszt wyniósł ponad 320 tys. zł. Siątynię oświetla dziś 77 reflektorów.

W tym roku w Gdańsku ilumnowano już trzy inne kościoły, wiadukt nad torami na Zaspie, pomnik marszałka Piłsudskiego oraz Zbrojownię.

Także w tym roku w tym roku Gdańsk zajął pierwsze miejsce w konkursie na najlepiej oświetlone miasto w Polsce, w kategorii "Oświetlenie wybranej przestrzeni lub obiektu". Nagrodę przyznano za iluminację Pomnika Poległych Stoczniowców na Placu Solidarności. Autor: on
_________________
Bacz byś nie zgłupiał od mądrości swojej.
 
jayms 
dżejms


Dołączył: 16 Paź 2005
Posty: 1001
Wysłany: Czw Gru 28, 2006 10:45 am   

No to będziemy mieli nasz własny "tower". :II

http://www.trojmiasto.pl/...l?id_news=21628

Gdańska Solidarity Tower?
(28 Grudnia 2006)


- Aż taki wysoki będzie? Po co?
- W Gdyni mają prawie 140 metrów, to my będziemy mieć jeszcze więcej.

To fragment rozmowy, jaka kilka dni temu wywiązała się pomiędzy dwoma urzędnikami gdańskiego magistratu. O czym mówiono? O projekcie budowy najwyższego budynku w Trójmieście, kilkudziesięciopiętrowego apartamentowca, który stanie w Gdańsku przy ul. Wałowej, na terenie dawnej zajezdni PKS. Zbuduje go hiszpański deweloper, firma Grupo Labaro. Budynek ma być wyższy, niż powstający w Gdyni apartamentowiec Sea Towers (138 m).

- To będzie bardzo atrakcyjny budynek. Mam nadzieję, że ucieszy wszystkich gdańszczan, ale za wcześnie by mówić o szczegółach - Bartosz Piotrusiewicz, prezes firmy Grupo Labaro Polska niechętnie opowiada o inwestycji, której projekt zostanie zaprezentowany władzom Gdańska na początku lutego. - Za kilka tygodni będzie można powiedzieć coś więcej.

Apartamentowiec powstanie na działce przy ul. Wałowej w Gdańsku, w miejscu gdzie niegdyś znajdowała się zajezdnia PKS. Ten teren ma z punktu widzenia każdego dewelopera ogromną zaletę: znajduje się w śródmieściu, ale poza terenem historycznego centrum Gdańska, nad którym pieczę sprawuje wojewódzki konserwator zabytków. Inwestor nie jest więc uzależniony od konserwatorskich wytycznych, np. co do kubatury stawianych budynków, nie musi też przeprowadzać badań archeologicznych.

Kolejnym plusem jest to, że obowiązujący dla tej działki plan zagospodarowania przestrzennego nie nakłada na projektanta żadnych ograniczeń co do wysokości budynku. Można więc budować wysoko. Jak bardzo?

- Myślimy o 30-40 kondygnacjach - przyznaje Marcin Kozikowski, gdański architekt, który wraz z Hiszpanem Rafaelem de La-Hozem projektuje apartamentowiec. Od razu jednak zastrzega: - To dopiero wstępna koncepcja, wiele zależy od stosunku władz miasta do tego pomysłu.

Przytoczona na wstępie rozmowa może świadczyć, że władze miasta projekt zaakceptują. Choć argumentacja o rywalizacji na wieżowce z sąsiadem zza miedzy może śmieszyć, dobrze wróży inwestycji Grupo Labaro. - Myślę, że taka rywalizacja dobrze służy wszystkim, jeśli tylko ma zdrowy charakter - przekonuje Marcin Kozikowski.

Nie wiadomo jak będzie się nazywał gdański gigant. W Gdyni - "mieście z morza" - najwyższe budynki powstają tuż nad brzegiem portowego basenu, nic więc dziwnego, że ochrzczono je "Sea Towers", czyli "Morskie Wieże". Apartamentowiec budowany przez Grupo Labaro będzie oddalony o kilkadziesiąt metrów od Placu Solidarności i głównej bramy Stoczni Gdańskiej. Ponoć emocje w biznesie nie mają znaczenia, ale niewykluczone, że deweloper właśnie w historii tego miejsca poszuka inspiracji dla swojej inwestycji. Biorąc pod uwagę nieco pretensjonalną skłonność deweloperów do nadawania budynkom anglojęzycznych nazw, za kilka lat najwyższym budynkiem Gdańska może być więc... Solidarity Tower.
_________________
Bacz byś nie zgłupiał od mądrości swojej.
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Dawny Gdańsk Strona Główna

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template subTrail v 0.4 modified by Nasedo. adv Dawny Gdansk